Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czechy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 listopada 2009

Mikulov

Mikulov - skarb Moraw, tuż przy granicy z Austrią. To maleńkie miasteczko łatwo przeoczyć pędząc drogą z nosem w mapie lub przewodniku po kraju, który chcesz zobaczyć potem. Trafiliśmy tam przypadkiem, poszukując wina i romantycznego miejsca na ostatni czeski obiad.

Po smutnym, szarym, bazarowym Brnie, słoneczny Mikulov i butelki wina w bagażniku długo nie pozwolą nam o sobie zapomnieć.

niedziela, 8 listopada 2009

modern Praha

Z 60 tyś. miasta przeprowadziłam się do takiego o 2 mln. zaludnieniu z pełną świadomością. Lubie kontrasty i niespodzianki za rogiem.
Przed wyjazdem do Pragi w głowie słyszałam jedno -" jest taka, jaka Warszawa mogłaby być gdyby nie zniszczenia". Czyli jaka...nudna? Tam starówka nie kończy się po kilku zakrętach, metro jest wszystkim obojętne, a brzeg rzeki nie jest dziki.
Dlatego cieszę się że mają Czernego, dystans zwany obojętnością i te wszystkie smaki, których mnóstwo na ulicy:

czwartek, 5 listopada 2009

PKP Praha

Czechom gratulujemy dworca!

środa, 28 października 2009

shadow in Prague

Mam słabość do cieni, tworzą nastrój, zmieniają rzeczywistość, dzięki nim rzeczy wyglądają inaczej, straszą, ostrzegają, w tańcu potrafią być parą. Te w Pradze rzucały się w oczy nachalnie... nachalnie nie znaczy źle, wręcz przeciwnie.

wtorek, 27 października 2009

David Czerny

Pragę można zwiedzać na wiele sposobów. Sposób "na panoramy" pokazany poniżej, teraz czas na sposób "na Czernego". Najsłynniejszego rzeźbiarza, prowokatora i aktywistę czeskiego - Davida Czernego.
Nie będę nawet próbować napisać kim jest, co robi i jak to robi, wyczytacie to najszybciej z tego artykułu... Już? To teraz zobaczcie kilka zdjęć rzeźb które znalazłam, i ruszajcie do Pragi na weekend, aby złapać resztę własnym spojrzeniem!

czwartek, 15 października 2009

Praga

Biorąc pod uwagę obecny stan biometeo, miło jest sobie pooglądać zdjęcia z urlopu. Minęło 4 dni a ja czuję się jakby to wszystko wydarzyło się milion lat śnieżnych temu...
Fotorelację zaczynam od Pragi. W panoramach i słonecznie:

Wiecie jaki jest najgorszy sposób na odkrywanie tego miasta? Czas i turystyczne pułapki. Po pierwszych godzinach wydaje ci się że widziałeś już wszystko. W warszawie ta cukierkowa starówka mija błyskawicznie, a potem wpadasz w mniej lub bardziej przyjazny współczesny obrazek. W Pradze rzecz ma się zupełnie inaczej... Dlatego najlepiej pojechać tam na 3 dni, zobaczyć standardy, unikać knajp w centrum, zjeść w lokalnej tawernie, napić się piwa w browarze, odwiedzić nowoczesną galerię (ale o nowoczesnej później), a na pewno spojrzeć na miasto z 3 szczytów.