wtorek, 26 maja 2009

Poziom -2


Gaba jest młodą, odważną dziewczyną. Dla stażu zmieniła miejsce zamieszkania i wygodne przyzwyczajenia. Spodobało mi się to, że kiedy wybrałyśmy się w końcu na zaplanowane zdjęcia dla studenckiego magazynu, nie odwaliłyśmy sztampy. Sięgnęłyśmy dna! A dokładnie poziomu -2. Świetna zabawa i kadry jak z Kręgu, byle częściej.

poniedziałek, 25 maja 2009

Engagement


Nie urodziłam się w warszawie i mieszkam tu dopiero od niedawna, ale czuję jakiś sentyment do tego miasta pełnego kontrastów. Każda jego część jest inna, nie brzydka - jak mówi wielu ludzi, a wyjątkowa. Ja z tej różnorodności czerpie wiele inspiracji.


Panoramy stolicy nie wyobrażam sobie bez pałacu kultury! A od teraz, nie wyobrażam sobie wspomnienia najmagiczniejszego dnia w moim życiu bez tego widoku!

niedziela, 24 maja 2009

wesołe miasteczko?


Na początku maja, zboczyliśmy z zaplanowanej drogi i zajechaliśmy do Nidzicy. Naszym celem był widoczny z daleko imponujący zamek, to nie on wzbudził moje największe zainteresowanie, ale rozłożone niedaleko (opustoszałe z racji pory z typowych bywalców) wesołe miasteczko:

Lubię takie klimaty, czerń i biel dodają dramatyzmu:


Pamiętam ten widok z dzieciństwa. Kilka razy w roku objazdowe miasteczko rozkładało się niedaleko mojego bloku. Obserwowałam je z balkonu patrząc przez lornetkę. Wydawało się magiczne, tajemnicze... Nigdy nie "latałam" na karuzeli łańcuchowej, uwielbiałam za to wahadłowo bujający się piracki statek i watę cukrową. Pamiętam też tęsknotę, kiedy po zakończonym sezonie na placu pozostawały tylko żółte placki wygniecionej trawy.


Teraz do objazdowych miasteczek podchodzę raczej z rezerwą. Mimo upływu lat ciągle wyglądają tak samo, skrzypią tylko trochę bardziej i są raczej straszne i lekko niebezpieczne, niżeli wesołe...

sobota, 23 maja 2009

fotografuję

a Living Room okazał się za ciasny na milion zdjęć, które ostatnio robię.