Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moments. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moments. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2009

Gorenjska: Bled i Bohinj

Bled to alpejska perła Słowenii. Nazwa, odnosi się zarówno do jeziora, góry jak i otaczającego miasteczka. W dwudziestoleciu międzywojennym Bled był jedną z letnich rezydencji rodzin królewskich, a w czasach Jugosławii stał się symbolem luksusu i miejscem wypoczynku partyjnych dygnitarzy. Na jeziorze znajduje się wyspa, Blejski Otok - z kościołem i sanktuarium Maryjnym, można sie tam wybrać romantyczną gondolą:

Mimo pięknych widoków, kolorów i odcieni, miasteczko jest jakieś takie przeciążone, jezioro niedostępne z racji zabudowań, a same atrakcje dosyć drogie. Dlatego warto przejechać kilka kilometrów dalej, aby dotrzeć do ...

Gohinj to duże, polodowcowe jezioro położone w samym sercu Alp Julijskich. Piękne i dzikie. Widzieliśmy tam tylko miejscowych na spacerze z dziećmi.

I tak oto (późno-jesienny krokusem z Apl) wyjeżdżamy ze Słowenii, aby wrócić tu jeszcze nie raz, nie dwa, nie trzy...

sobota, 14 listopada 2009

Ljubljana

Lublana - stolica Słowenii, miasto smoka.

Jak na najważniejsze miasto w państwie dosyć niepozorne, ciche, choć urokliwe i przemyślane. Ljubljana zawdzięcza swoją niezwykłą architekturę myśli jednego człowieka. Jože Plečnik, bo o nim mowa, projektował części swojego rodzinnego miasta tak, aby tworzyły własną historie, nie zapominając jednak że finalnie stworzą całość (czyli wszystko to, czego brakuje naszej stolicy).

Tą część miast lubię najbardziej: nowoczesną, zaangażowaną, trochę spod ziemia - sporo tego tam...


Byliśmy na miejscu akurat w niedzielę rano, kiedy w samym centrum, wzdłuż rzeki odbywał się targ staroci. Bogatszy niż ten na kole, większy:

Nie obyło się bez gadżetu, a raczej jedynej takiej (nie alkoholowej i nie spożywczej) pamiątki ze Słowenii. Zobaczyłam tą gromadkę i od razu wyobraziłam sobie jedną z nich na swojej półce:

- a potem noś Człowieku cały dzień ;)

czwartek, 12 listopada 2009

Ptuj jak malowany

Po szybkiej wizycie w smutnym Mariborze wjechaliśmy do maleńkiego, malowniczego Ptuja... kamienie spadły nam z serca. Wiedzieliśmy, że to był dobry kierunek! Podelektujcie się na dobranoc widokami, jutro przyjdzie czas na więcej :)

środa, 28 października 2009

shadow in Prague

Mam słabość do cieni, tworzą nastrój, zmieniają rzeczywistość, dzięki nim rzeczy wyglądają inaczej, straszą, ostrzegają, w tańcu potrafią być parą. Te w Pradze rzucały się w oczy nachalnie... nachalnie nie znaczy źle, wręcz przeciwnie.

sobota, 18 lipca 2009

football amerykański na Skrze

Wybraliśmy się dzisiaj na stadion Skry, aby sfotografować to, co jeszcze z niego zostało. Napotkała nas tam miła niespodzianka - właśnie rozpoczynał się trening Warsaw Spartans - trenujących football amerykański. O stadionie opowiem później, tymczasem zobaczcie jak wygląda trening drużyny. Krótka rozgrzewka, bieganie w grupie i coś na wzór jogi, a potem to już rzucanie się na piłkę, na siebie nawzajem, bieganie i... taniec - dla nich to normalka, nawet w 30 stopniowym upale.

- na odpoczynek tez czas się znalazł ;)

sobota, 11 lipca 2009

poniedziałek, 25 maja 2009

Engagement


Nie urodziłam się w warszawie i mieszkam tu dopiero od niedawna, ale czuję jakiś sentyment do tego miasta pełnego kontrastów. Każda jego część jest inna, nie brzydka - jak mówi wielu ludzi, a wyjątkowa. Ja z tej różnorodności czerpie wiele inspiracji.


Panoramy stolicy nie wyobrażam sobie bez pałacu kultury! A od teraz, nie wyobrażam sobie wspomnienia najmagiczniejszego dnia w moim życiu bez tego widoku!