Wczoraj byliśmy na koncercie promocyjnym albumu Marysi Sadowskiej. Bardzo lubię jej muzykę, także to że jest konsekwentna (tańce na lodzie wypieram z pamięci). Z samego rana przejrzałam więc sieć w poszukiwaniu recenzji (mediów i fotoreporterów było mnóstwo), zamiast opinii na temat muzyki i energii, dowiedziałam się że to co wokalistka miała na sobie było podkreślającym jej niedoskonałości - namiotem... Szkoda, że owi bywalcy nie zostali na koncercie(!) dłużej - mogli by czegoś posłuchać a i zobaczyć, że Maria przebierała się do każdej piosenki, może by im się coś spodobało ;)
słoik warszawski, wbrew nowej modzie zadowolona z pracy w korporacji, radiowiec bez mikrofonu, fanka malarstwa olejnego bez talentu, romantyczka bez serca. marzy o występowaniu na teatralnych deskach, choćby w roli... drzewa
3 krople do idealnej cery po 30-stce!
-
Od lewej:
-* Olej z pestek śliwki *- bogaty w kwas oleinowy, linolowy, wit. E i
antyoksydanty fantastycznie nawilża i odbudowuje uszkodzony naskórek.
...